Krótka piłka + wstyd w dowodzie

15 kwiecień 2009

Albumy, które wygrzebałem podczas gorączki przedświątecznej i w same święta:

A Place To Bury Strangers – A Place To Bury Strangers [2007]

pluję sobie w brodę, że tak późno znalazłem. Straszny bałagan, wspomaga depresje; raczej z umiarem.

Beach House – Devotion [2008]

Benoît Pioulard – Temper [2008]

Benoît Pioulard – Précis [2006]

a pomyśleć, że do niedawna ambientów słuchałem tylko do nauki.. będę wdzięczny za jakiekolwiek rekomendacje z pogranicza ambientu i ’singersongwritingu’.

Bibio – Vignetting The Compost [2009]

tutaj z pomocą przyszła nowamuzyka.pl; pupil boards of canada, co słychać na najnowszej płycie szkotów; Tylko ta okropna metka “folkotronika”.. Wiemwiem, nowe zjawiska = nowe określenia, ale czy te neologizmy zawsze muszą tak gejowo brzmieć?

Dirty Projectors – Rise Above [2007]

Jay Reatard – Blood Visions [2006]

Nie ukrywam, zrobił na mnie wrażenie w ‘day tripping with bradford cox’ na festiwalu piczforka08′. Aż tak bardzo nie odmóżdża

Mi Ami – African Rhythms [2008]

Kurt Vile – God Is Talking To You.. [2009]

Shocking Pinks – Shocking Pinks [2007]

Sprawdzone patenty, i zawsze aktualne problemy sercowe, i nieco egzotyczne pochodzenie, łyknąłem

The Mae Shi – Hillyh [2008]

These Are Powers – All Aboard Future [2009]

Woods Family Creeps – Woods Family Creeps [2008]

—————————————

Problem jest i to nie lada: Imię – można zmienić, nazwisko – proszebardzo, miejsce zamieszkania – a jakże, ale miejsca urodzenia – nigdy. Nie przyszło mi do głowy, by zachęcać przyszłych rodziców do przedporodowej przeprowadzki do min. 500tys aglomeracji. Boli mnie tylko to, że mogę zostać choćby znanym reżyserem, a filmweb i tak napisze gdzie się urodziłem [wiecie że Tengiz Abuladze urodził się w Kutaisi w Gruzji?] Do końca życia będę musiał patrzeć w moim dowodzie na nazwę rodzinnego miasta ramony rey, straszny wstyd. No chyba że podrobię metrykę i wpiszę  upragniony Brooklyn, New York.


Manifa

4 kwiecień 2009

thumbnail_textphp1

Sram, jutro w miasteczku wielka manifa obrońców życia. Znając ferment jaki się w to angażuje,  pewnie  dostanie się też gejom i żydom. Z tego powodu mój kolega realizujący etos ‘jedynego geja w wiosce’ boi się jutro wychylić nosa z domu :P

Mam jednak jeszcze lepszy miejscowy smaczek. Wyobraźcie sobie podrzędnego dresa, który jakiś czas temu dowiedział się, że jego ojciec jest gejem i pieprzy się na boku, a po zdemaskowaniu porzucił małżonkę i syna dla kochanka. Co się musi dziać z tym młodzieńcem, którego autorytet lat dziecięcych okazał się jednym ze znienawidzonych homoseksualistów? Czy ma do niego żal, czy jeszcze bardziej znienawidzi gejów, a może zrozumiał, że  “mój stary to w sumie zawsze był okej, chyba jednak pedały nie robią z dzieci macy”? Co wreszcie z pozycją naszego bohatera w grupie kolegów? Życie z etykietą “syna pedała” w małomiasteczkowej gromadzie drechów to społeczna śmierć. Kto będzie chciał się z nim zadawać, przecież tym można się zarazić przez kontakt, zupełnie jak niepełnosprawnością fizyczną [wg. czołowego polskiego brydżysty, Janusza Korwin-Mikke].

Sram nad tragizmem tej sytuacji. Jedynym wyjściem są już chyba tylko tutejsze niezelektryfikowane tory kolejowe.. no, albo ucieczka w bieszczady i zamieszkanie z hipisami z Peerelu, tak barwnie opisanymi przez Sipowicza, który nawet wypowiadając się dla wiadomości jest skazany na podpis “pisasz, hipis, partner kory jackowskiej” ;>


Lotus Plaza – The Floodlight Collective [2009]

4 kwiecień 2009

KRANK129_11183_LOTUS.indd

Nie jestem i chyba nigdy nie będę teoretykiem muzyki, ale spory typu “gdzie oni dream pop grają, przecież to jest szugejz!” mogę porównać tylko do codziennych potyczek chłopców z klas o rozszerzonym wosie i historii, którzy spędzają czas debatując nad tym, czy pis jest prawicowy czy nie, albo czy swojaki z onr-u zamawiali ‘pienć piw’, propagowali treści nazistowskie, a może jednak wykonywali salut rzymski [to pomysł mieszka, którego z tego miejsca pozdrawiam :*]. Dlatego też w dzisiejszym tekście z pomocą przyjdzie lastefem i jego niezawodna funkcja tagów!

Wjenc, po miesiącu obfitym w odsłuchy solowej płyty gitarzysty deerhuntera Locketta Pundta, wydającego pod szyldem Lotus Plaza, postanowiłem pozytywnie zaopiniować ten album. Nie chcąc jednak łamać sobie języka nad próbą zaszufladkowania, zdecydowałem się skopiować tagi lastowe i na ich przykładzie wykazać się umiejętnościami interpretacyjnymi [ćwiczenie 'rozwijające myślenie abstrakcyjne' - polecam tegorocznym maturzystom!]

Otagowany jako:

shoegaze, ambient, dream pop, experimental, psychedelic

Okej, ale czego można było się spodziewać po panu Pundt’cie, biorąc pod uwagę jego miejsce w macierzystej formacji? – chórków i efektów ma się rozumieć.  Tak więc próbując przypisać do tagów: mamy dużo efektów [szugejz/dreampop], kompozycje są w miarę jednostajne [szczypta ambjentu], wokal schowany gdzieś za instrumentarium [dreampop/szugejz].

No ale dlaczego trzeba sprawdzić lotus plazę, mimo że do tej pory nie wymieniłem nic odkrywczego w jego debiucie? – bo wszystko to robi w mocarnym stylu, a kawałki takie jak Sunday Night to jak na razie moja tegoroczna czołówka. Wszystkie utwory utrzymują się w sprawdzonym klimacie Deerhuntera i coxowskiego Atlas Sound, dla fanów tych dwóch projektów  jest to pozycja obowiązkowa.

Konstatując, The Floodlight Collective to jak dla mnie idealna płyta do nauki.  Jak wiadomo, historia najlepiej wchodzi przy dobrym ambiencie, a w połączeniu ‘mulenia’ z dreampopową estetyką otrzymujemy  ‘przyjemne z pożytecznym’, coś na miarę:


Krótka piłka + ‘co za krem.. jesteś gejem?’

29 marzec 2009

Asobi Seksu – Citrus [2006]

Can -Tago Mago [1971]

Health – Health [2007]

Grizzly Bear – Veckatimest [2009] <wiem, grzeszę>

Micachu – Jewellery [2009]

Phoenix – It’s Never Been Like That [2006]

Jeremy Jay – Airwalker [2007]

A Sunny Day In Glasgow – Scribble Mural Comic Journal [2007] (!)

Times New Viking – Rip It Off [2008]

Wolf Eyes – Burned Mind [2004]

Tickley Feather – Tickley Feather [2008]

——————–

Już nie raz mój instruktor mówił, że “oo, kobiety to używają różnych kremów”. Prawda, prawdziwi faceci, tacy jak chłopcy z electric snake<up. nie wiem co się stao, ich stronka chyba chwilowo nie działa :(> mogą sobie pozwolić [ale w wyjątkowych przypadkach, jak odmrożenia czy oparzenia IIstopnia] jedynie na klasykę – mam na myśli nieśmiertelną, przeszło 100letnią Niveę. Nie śmiem zaprzeczyć – jest niezawodna, tania.. No absolut wśród kremów, a to pudełeczko, hmhm, dla mnie jeden z klasyków dizajnu:

nivea-creme-krem_nivea-polska-s-aimages_big35900017304007

No ale pojawia się problem, gdy znajdzie się jakiś obrazuburca, który złamie niepisaną zasadę i zacznie używać niegodnych mężczyźnie maści. Na nic wymówki że Nivea jest trochę za tłusta, w klasie muszę żyć z hańbiącym piętnem homoseksualizmu :(.


‘w samochodzie – jak w życiu’

28 marzec 2009

Zimowa chandra sprawiła, że w końcu pojąłem iż nadszedł już czas by zająć się tym co najważniejsze – mam oczywiście na myśli budowanie idealnego CV.

Wiedząc, że nic mi po trzech fakultetach jeżeli nie będę mógł dojechać do wymarzonego miejsca pracy moim wymarzonym SUVem, w towarzystwie chłopców, którzy czują że spełnia się ich marzenie życia, a także nieco nierozgarniętych, lecz równie podekscytowanych dziewcząt, rozpocząłem kurs jazdy w szkole oferującej ‘naukę bezstresową’.

Nasze ”źródło wiedzy” to facet w średnim wieku, męski szowinista i książkowy burak. Doceniam jednak barwną umiejętność obrazowania problemów np. “parkowanie równoległe, to jak u nas przy intermarsze” albo “to jest wskaźnik paliwa, jeżeli świeci się żyd [czerwona lampka], należy jechać do cepeenu”. Złote są również psychologiczne wywody z cyklu ‘w samochodzie – jak w życiu!’ np. “w samochodzie, zupełnie jak w życiu, należy być spokojnym. Jeżeli egzaminator powie, że egzamin jest zdany, to proszę zbytnio nie okazywać swoich emocji, żadnych łez radości. Wiem że to trudne, zupełnie jakbyście się dowiedzieli, że umarła bliska wam osoba, też ciężko opanować emocje”.

Instruktor sprawdza również naszą wiedzę z różnych dziedzin życia, fizyka dla przykładu:

Instruktor: to jest wskaźnik prędkości, powiedz mi moja droga, ile przejedziesz jadąc przez godzinę 30 kilometrów na godzinę?

Mojadroga: hmhm, nie wiem : (

Mojadroga2: godzina ma 60 minut… to daje 160km!

W tym momencie spasowałem,  a po głowie chodziło mi tylko  ‘get me away from here, i’m dying”.


‘Niesamowita historia Pawła, który o mały włos nie ściągnął nieszczęścia na dom rodzinny’ + wielkanocny akcent

23 marzec 2009

Od początku tej zimy coś mi nie pasowało..  sprawdzałem średnie miesięczne opady i kontrolowałem siłę oraz częstotliwość występowania wiatru północnego – no niby wszystko w normie, a charakterystycznej już dla tego regionu powodzi nie widać. Czyżby miejscowi włodarze wzięli sobie do serca cykliczne występowanie ze swojego koryta tutejszej rzeki i na poważnie rozpoczęli próbę choćby częściowego ujarzmienia tego cieku wodnego? Nie nie. Okazało się, że w tym roku fakt, iż nie jestem pogorzelcem zawdzięczam nie dzielnym strażakom czy mądrym przywódcom, ale chlebkowi św. Agaty, który chroni mój dom przed powodziami i kradzieżami od 5lutego br.

O mały włos nie doszło do tragedii, gdy nieświadomy wartości tego pieczywa postanowiłem zrobić z niego moje ukochane tosty. Na szczęście w porę ostrzeżony przez babcię cofnąłem moje chciwe łapska i spakowawszy amulet św. Agaty odłożyłem go na swoje zaszczytne miejsce.

Tak wygląda ukryty w bocznej części mojej komody amulet ochronny. Może nie prezentuje się tak spektakularnie jak głowa św. Walentego czy kawałek sutanny jp2, ale emanuje dziwną, tajemniczą aurą..

img_6455

Ale to nie wszystko. Nawiązując do wcześniejszego wątku, proszę bardzo, oto moja najnowsza świeczka:

img_6464

Obawiam się, że jest zbyt ładna żeby ją zapalić.. ale będąc w kształcie jajka znajdzie swoje miejsce jako dekoracja na wielkanocnym stole, wesołych świąt.

—————

A jakbym mieszkał w warszawie to mój blogasek wyglądałby chyba tak [per plus oczywiście]


Krótka piłka + heca na gadugadu

20 marzec 2009

Albumy, które ostatnio mi nieco namieszały to:

Dan Deacon – Bromst [2009]

Jeremy Jay – A Place Where We Could Go [2008]

Lucky Dragons – Dream Island Laughing Language [2008]

Here We Go Magic – Here We Go Magic [2009]

Department of Eagles – Whitey On The Moon [2003]

No Age – Nouns [2008]

———————————–

Z początku myślałem że to wina mojej starej wersji gg, później przyszedł mi na myśl hakerów.. Tak czy siak, cały wieczór oglądałem w oknie rozmowy filmik, w którym banda roznegliżowanych białych pań obmacuje czarnego pana. Sytuacja na pierwszy rzut oka godna pozazdroszczenia, ale zachowanie pań sprawiało wrażenie jakby pastwiły się i nieco drwiły z czarnego pana, który  jak widać cieszy się [w myśl cytatu z klasyka "pijane białe kobiety dla wszystkich"], ale jest to uśmiech pełen zakłopotania, zdystansowania – zwyczajnie szkoda mi się go zrobiło.

bezc2a0tytulu1

Chcąc rozwiązać w końcu tę zagadkę zebrałem się w sobie i upewniwszy się że mamy nie ma w pobliżu kliknąłem w ‘to’  z myślą że zaraz z pewnością zostanę przekierowany na stronę ze stosunkami interracjalnymi. Jakież było moje zdziwienie [zniesmaczenie, ulga, a może zawód?!], gdy wylądowałem na stronie efektu Axe.. Ja się chyba zatrzymałem na etapie mobilkinga, enaf.


Ożył!

16 marzec 2009

Akurat dzisiaj rozmawiałem z kolegą o fenomenie rysia rynkowskiego, który parę dobrych lat temu nagrał tę płytę z “dziewczyny lubią bronz” i zagrał w reklamie woseby, po czym zniknął, zwyczajnie zniknął z rynku. Nie pojawiał się na Dniach Miast – gdzie obumarłe gwiazdki dorabiają do emerytury, z EMI też żadnych wieści o nowym wydawnictwie.. Wikipedia w okresie 2003-2009 wspomina o narodzinach dzieciątka oraz kolaboracji z pisem podczas kampanii w 2005r. Spisałem go już na straty, kolejna ikona polskiej muzyki schowała się w Bieszczadach czy jak?

Jednak dzisiejsze odwiedziny na infomuzyce rozwiały wszelkie wątpliwości:

Ryszard Rynkowski – “Zachwyt”, EMI Music Poland

Część materiału muzycznego na ten album popularnego piosenkarza powstała za oceanem Jak zwykle tekstowo Ryszarda Rynkowskiego wspiera Jacek Cygan – to już bardzo sprawdzony duet. W tekstach piosenek można odnaleźć opowieści o tym, co działo się w życiu artysty od wydania poprzedniej płyty.


Plusy życia Tu a nie Tam cz.1

15 marzec 2009

Żeby nieliczni czytelnicy nie myśleli, że dorastanie w małym miasteczku ssie po całości to proszę, proszę bardzo:

-Do udanego sobotniego wyjścia wystarczą Ci 3 zł

-W wieku 14 lat nie ośmieszysz się zarzyganiem klubowego kibla jeszcze przed koncertem pidżamy porno

-Szybko odkryjesz swoją ewentualną homoseksualność, przeto tutejsze dziewczęta <  tutejsi chłopcy

-W podstawówce poznasz smak wycieczek do teatrzyku, podczas których miast oglądania kukiełek myślisz jaką zabawkę weźmiesz w ramach happy meal – głównego celu podróży.

A tak po słowie – meksykanie [pijani] mają jaja, bez kompleksów obchodzą się ze sztuką ala czesław dźwigaj:

MEXICO/


b16 < jp2

12 marzec 2009

Aha, to było do przewidzenia – ‘no bo niby ten Niemiec taki miły, uśmiechnięty staruszek, ale to w końcu Niemiec.. Nasz to był lepszy, i ładniejszy, i taki.. cieplejszy’.

Postępująca mitologizacja jp2, na którego powołują się dosłownie wszyscy: od przemka salety po radjo maryja, strasznie mi doskwiera [już się przyzwyczaiłem że kilka razy w ciągu dnia, z reguły przed podaniem numerów kont bankowych, puszczany jest archiwalny materiał z początku lat 90 na którym papież mówi: "ja się cieszę że istnieje w polsce takie radio, co się nazywa radio maryja"] . Potęgują to jeszcze kazania miejscowego kaznodziei, który pisze, och pardon, się pisze [taktak, w angielskim to się nazywa causative have : P] doktorat, jakoś tam z poprzednim papieżem związany, więc bez cytatu z klasyka ani rusz! A już Absolut w tych sprawach osiąga tygodnik Niedziela – kiedyś próbowałem zliczyć ile razy pojawia się w jednym numerze fraza “Jan Paweł II”, spasowałem po 20 stronach..

Chodził mi już kiedyś po głowie zamysł stworzenia jakiejś przestrzeni w której mógłbym zbierać smaczki związane z tym jak polacy traktują markę ‘Naszego papieża’, ale temat ten został już wyczerpany przez Tego Pana.

A tymczasem, jp dwa w bursztynie obok pieska rasy jork uchwycony przeze mnie nad Pięknym Polskim Bałtykiem:

obraz-001